Powrót do Polski… od roku chodzi za mną ta myśl. W zasadzie już zdecydowałam się, że owo lato będzie ostatnim jakie spędzę na wyspach. Tęsknię za polską ziemią, lasami, jeziorami, wiosennymi ulewami i burzami, górami. Ale czy dam radę się na powrót dostosować do życia w Polsce? W przeciągu ostatnich dwóch lat spędziłam trochę czasu w PL pracując zdalnie, więc jakieś pojęcie mam. Chociaż praca zdalna a praca na miejscu to dwa światy. Jak się uda to będę nadal pracować zdalnie dla UK.
Mentalność ludzi jest inna niż w UK, oba narody są totalnie inne. Ale u siebie to zawsze u siebie. Zwłaszcza teraz kiedy przyjazdy do kraju są tak utrudnione. ‘Dziabać się’ nie zamierzam, więc już w ogóle nie mam jak wpaść do kraju na urlop. Co za czasy…
Wiele ludzi decyduje się na powrót do kraju. Nie tylko Polaków. W mojej firmie wiele osób podjęło/jest w trakcie podejmowania działań, ażeby wrócić. Do Polski, do Hiszpanii… Ja osobiście znam 5 osób, które już są (lub są już jedną nogą) u siebie. A to tylko osoby, o których wiem. Ostatni rok sprawił, że ludzie trochę przewartościowali pewne rzeczy. Fakt, tutaj żyje się łatwiej ekonomicznie. Ale tak naprawdę warunki życia wcale luskusowe nie są.
Moim celem na ten moment jest poczekanie kilku miesięcy, zorientowanie się jak sytuacja w kraju będzie się rozwijać i przygotowywanie gruntu na powrót – głownie chodzi o pracę.
Szczerze powiedziawszy nie mam wyjścia. Chęć powrotu jest tak silna, że muszę zaufać sobie i intuicji, że wszystko się ułoży.
“And, when you want something, all the universe conspires in helping you to achieve it.” Paulo Coelho.